|   | 

Rewolucyjny dron polskich naukowców

Prace naukowców z AGH oraz Politechniki Rzeszowskiej doprowadziły do stworzenia oryginalnego rozwiązania, na takie miano zasługuje bowiem z pewnością prototyp drona napędzonego wodorem, który jest nie tylko wyjątkowo cichy, ale i niemożliwy do uchwycenia przez detektory podczerwieni. Pojazd taki może znaleźć zastosowanie zarówno w wojsku, jak i w policji.

Dron został utworzony w ramach krajowego programu naukowo-badawczego analizującego napędy małej mocy przeznaczone do zasilania bezzałogowych aparatów latających. Jego zapotrzebowanie na moc to zaledwie 300 W. Co więcej, nie tylko przygotowano już prototyp urządzenia, ale również wykonano pierwsze loty testowe. Efekt finalny to znakomity przykład tego, jak owocne mogą być kontakty pomiędzy uczelniami i zakładami produkcyjnymi. Projekt napędu został opracowany przez naukowców z krakowskiej AGH, jednak sam dron był wykonany przez Wydział Budowy Maszyn i Lotnictwa Politechniki Rzeszowskiej.

Dużego wsparcia udzieliły też Lotnicze Zakłady Produkcyjno-Naprawcze "Aero-Kros” z Krosna, które opracowały konstrukcję samolotu oraz Instytut Energetyki "Oddział Ceramiki Cerel" w Boguchwale – koordynator projektu. Oczywiście, same drony z ogniwami paliwowymi nie są zjawiskiem nowym, nie można jednak zakwestionować tego, że to właśnie polskim badaczom udało się opracowanie własnej technologii ich produkcji. Jak dotąd, w przypadku dronów najczęściej mamy do czynienia z silnikami spalinowymi.

Niestety, choć są one lekkie, a do tego charakteryzują się dużą mocą i zasięgiem, nie można utrzymywać, że mamy w ich przypadku do czynienia z rozwiązaniami wolnymi od wad. Problemem jest choćby to, że są głośne, a tym samym dość łatwo można je wykryć. Silniki spalinowe, które napędzają dron, charakteryzują się również tym, że wydzielają sporo ciepła, namierzenie maszyny nie jest więc skomplikowane dla detektorów podczerwieni, z którymi mamy do czynienia choćby w rakietach samonaprowadzających. Problem stanowią też szkodliwe dla środowiska spaliny. Ciekawą alternatywą wydaje się zatem zamiana silnika spalinowego na elektryczny, a więc taki, który jest zasilany przez akumulator. Niestety, ograniczeniem jest duża waga takiego urządzenia. Właśnie dlatego konstruktorzy zwrócili uwagę na ogniwa paliwowe i ich możliwości.

Oczywiście, również w ich przypadku konieczne staje się dostarczanie paliwa, zadanie to może jednak z powodzeniem spełniać wodór. Koszt jego stosowania wcale nie jest duży i może być porównywany z tym, jaki generuje benzyna. Mamy przy tym do czynienia z ogniwem paliwowym nawet pięć razy lżejszym niż akumulator przy zbliżonym zasięgu lotu. Zastosowanie takiego napędu przyczynia się również do tego, że dron jest cichszy, choć praca jego śmigła nadal jest słyszalna. Nie wydziela on też tyle ciepła, ile silnik spalinowy.

Co więcej, jeśli ogniwo paliwowe będzie pracowało w osłonie, stanie się niemal niemożliwe do wychwycenia przez kamery na podczerwień. Zyskujemy zatem samolot, którego nie widać i niemal nie słychać, a tym samym trudno go wykryć. Co więcej, dron jest przyjazny środowisku, nie wydziela bowiem nie tylko spalin, ale i nadmiernego ciepła. Litrowa butla wodoru okazuje się dość pojemna i umożliwia lot drona trwający nawet pół godziny. Jeśli chcemy zwiększyć zasięg maszyny, również istnieje taka możliwość, gdy bowiem zrezygnujemy ze sprężonego wodoru, z powodzeniem możemy wykorzystać jego chemiczne źródło – wodór będzie więc tworzony w trakcie lotu. Rozwiązanie takie może wydłużyć czas lotu nawet czterokrotnie zwiększając efektywność maszyny.

Zobacz również